19250651 878553112283033 1775306850175834056 o

Imprezy plenerowe to przedsięwzięcia wymagające dużego zaangażowania i cierpliwości, gdyż zdarza się wielokrotnie, że zaplanowane punkty programu są zdruzgotane przez pogodę. Tak było i 23 czerwca, gdy poranny deszcz niepokoił organizatorów Pępowskiej Nocy Świętojańskiej. Na szczęście wieczorem się nieco wypogodziło, aczkolwiek wciąż było chłodnawo. Kupalnocka to jednak takie wydarzenie, którego nie sposób przenieść, gdyż jest to świętowanie przesilenia letniego, najkrótszej nocy w roku, ściśle związane z konkretną datą. Gminny Ośrodek Kultury wraz z Uniwersytetem III Wieku imprezę zaplanował na zbiorniku ,,Cegielnia” na godzinę 20:00. Po otwarciu uroczystości (którą po raz pierwszy w Pępowie UTW organizowało już w ubiegłym roku) prezes UTW – Dorota Hudzińska podsumowała rok akademicki 2016/2017 kierując podziękowania swoim członkiniom. Po części oficjalnej o występ został poproszony chór gminno-parafialny ,,Continuo”. Chórzyści tym razem pojawili się ze świeckim repertuarem. Wykonali tylko kilka utworów, gdyż śpiewanie bez nagłośnienia i w plenerze – na otwartej przestrzeni – jest dość trudne. Śpiewacy wykonali utwory z różnych epok, a dwa z nich były ich debiutem: ,,Służyłem ja Tobie” (wiek XVII), ,,Kochaj mnie” (Elvis Presley) ,,Beskidzki Harnasiu” (w opracowaniu Jana Maklakiewicza), ,,Od nocy do nocy” (z akompaniamentem dyrygenta, Leszka Żelaznego) oraz ,,Kum i kuma”. Po występie chóru nastąpiła wspólna biesiada z uczestnikami i zebranymi gośćmi, wśród których pojawił się poseł na Sejm RP Marian Poślednik oraz przewodniczący rady gminy – Zenon Rogala. Gdy uczestnicy Pępowskiej Nocy Świętojańskiej śpiewali biesiadne piosenki takie jak: ,,Ukraina”, ,,Hej bystra woda”, ,,Szła dzieweczka”, w międzyczasie można było skorzystać z bufetu przygotowanego przez ZM Kaczmarek oraz poczęstować się ciepłą kawą, herbatą i pysznym ciastem drożdżowym, które ufundowało GS ,,Samopomoc Chłopska”. Śpiewy prowadzone przez kilka chórzystek pana Żelaznego trwały do godziny 22. O tej porze rozpoczęło się widowisko kupalnocki przygotowane przez sekcję teatralną działającą przy GOK oraz gimnazjalistki ze szkoły w Pępowie. Scenariusz spektaklu sporządziła Mirosława Bigaj, aktorami stali się głównie nauczyciele z pępowskiej szkoły. Widowisko było o tyle nietypowe, że dubbingowane. Ze względu na ubiegłoroczne problemy z nośnością dźwięku oraz zawodnością nagłośnienia nad wodą sekcja teatralna od maja nagrywała słuchowisko, które bardzo ułatwiło pracę aktorom w piątkową noc. Koordynowaniem nagrań oraz oprawą muzyczną zajął się Leszek Żelazny. W związku z taką formą wydarzenia powstały barwne foldery, które gimnazjalistki rozprowadzały wśród widowni w cenie dwóch złotych. Folder zawierał przedpremierowe fotografie, teksty wykorzystanych utworów i piosenek (hymnem Pępowskiej Nocy Świętojańskiej obrano utwór ,,Wiła wianki”, który został wykonany na trąbce przez Wojtka Grześkowiaka, ucznia pępowskiego gimnazjum), a także informacje, kto wcielił się w daną postać i udzielał głosu. Dochód ze sprzedanych folderów zostanie przeznaczony na potrzeby sekcji teatralnej. Część pierwsza widowiska działa się na wałach na Cegielni. Widzowie usłyszeli ,,Pierwiosnek” Adama Mickiewicza oraz dwa fragmenty ,,Nocy Świętojańskiej o Sobótce” tegoż romantycznego autora, z których jeden był śpiewany. Następnie wykonano ,,Wiła wianki” z akompaniamentem trąbki i układem tanecznym wykonanym przez gimnazjalistki, przygotowane przez Karolinę Grześkowiak. Dalej widowisko przeniosło się nad wodę, do ogniska, które przyjemnie ogrzało aktorów i publiczność. Tutaj wykonano taniec ,,Koło Jana”, a następnie zostały puszczane piękne nenufary przygotowane przez panie z UTW. Takie wianki zebrani uczestnicy kupalnocki mogli zakupić u członkiń UTW. Dochód ze sprzedaży panie przeznaczą na potrzebne środki do funkcjonowania uniwersytetu. Kolejna część widowiska przeniosła się do lasu na drugim brzegu zbiornika. Tu zostały zaprezentowane bóstwa słowiańskie: Mokosz, Swarożyc, Perun, Weles i Światowit. Podczas prezentacji kolejnych postaci ich twarze rozświetlone zostały racami. Właśnie ten element najbardziej zachwycił publiczność. Wielu z oglądających, dzięki akcentowi muzycznemu, przeszły po plecach ciarki. Plastyczne maski z kartonu przygotowała Michalina Chudzińska. Poza tym między prezentującymi się postaciami z mitologii słowiańskiej zostały z niezwykłym efektem zainscenizowane ,,Krasnoludki” Marii Konopnickiej, które pojawiły się na drugim brzegu widowni, dając znać o swym istnieniu światełkami. Ostatnia część Pępowskiej Nocy Świętojańskiej przeniosła się ponownie nad zbiornik. Tu została odegrana jedna ze scen z ,,Balladyny” Juliusza Słowackiego. Pojawiły się sympatyczne psotniki: Skierka i Chochlik, odegrano też scenę pocałunku Grabka z Goplaną. Nieziemskim widowiskiem było jednak wyłonienie się Goplany ze środka Cegielni, która majestatycznie i bezpiecznie dotarła do brzegu. ,,Operatorem” łódki, która stała się środkiem transportu bohaterki ,,Balladyny” był Marcin Kaczmarek. Na koniec przedstawienia usłyszeć można było jeszcze raz wykonane na trąbce ,,Wiła wianki”. Po spektaklu na parkiecie pojawiło się kilka par chętnych do zabawy przy współczesnej muzyce.
Ta najkrótsza w roku noc została klimatycznie naznaczona tego roku w Pępowie. Choć mimo niepogody frekwencja dopisała, liczymy, że w przyszłym roku będzie jeszcze więcej publiczności! Mogą żałować ci, którym nie udało się dotrzeć. Całe przedsięwzięcie wymagało ogromnego zaangażowania i mnóstwa czasu aktorów, stąd Gminny Ośrodek Kultury kieruje ku wszystkim zaangażowanym podziękowania, a szczególnie pani reżyser, Mirosławie Bigaj, która mobilizowała do pracy i stworzyła wyborny scenariusz. Podziękowania należą się także pępowskiej straży, nadzorującej ogniska w środku nocy, ale także stworzyła grupę wspomagającą spektakl oświetleniem. Dziękujemy ochotniczej młodzieży z pępowskiej straży, ale także silnej grupie z OSP Czeluścin. To dzięki noszonym przez Was pochodniom i użyciu rac widowisko nabrało specjalnego kupalnego klimatu. Dziękujemy zainteresowanej widowni za przybycie mimo nieatrakcyjnej pogody i za wszystkie wyrazy sympatii po widowisku.